redakcja

PolishPhotobook Review jest internetowym magazynem o książkach fotograficznych. Interesuje nas refleksja nad ideą photobooka, historii i znaczeniu książek fotograficznych, ich społecznych użyciach i miejscu we współczesnej sztuce.

Dla porządku magazyn podzielony jest na kilka działów. 

W ‘nowościach’ pozwalamy sobie informować o najświeższych wydarzeniach i publikacjach.

‘Makieta’ to miejsce, gdzie przedstawiamy wydawnictwa niskonakładowe, unikaty i propozycje wydawnicze. 

Z kolei ‘opinia’ to recenzje książek fotograficznych, które z wszelakich powodów nas interesują, denerwują, inspirują. Odsuwamy od siebie te pozycje, obok których przechodzimy obojętnie. 

Wreszcie ‘studium’ gdzie w formie artykułów, felietonów czy wywiadów prowokujemy pytania o sens tej – jednej z wielu form artystycznej wypowiedzi przedstawiając także rozbudowane noty dotyczące pozycji kanonicznych.

Każdy z działów PPR  to przestrzeń, w której czytelnicy spotkają się z osobami tworzącymi scenę photobooków, ale także przestrzeń stworzona do wymiany zdań. 

Zapraszamy do współpracy zarówno autorów książek fotograficznych, makiet, jak i osoby piszące, krytyków i historyków. Poniżej znajdą Państwo instrukcję wydawniczą oraz specyfikacje techniczne, których pomogą nam w pracy. Będziemy zaszczyceni mogąc wspólnie z Państwem tworzyć PolishPhotobook Review.  

Wszystkie nadesłane teksty wybierane są przez kolegium redakcyjne. Jesteśmy platformą non for profit bez osobowości prawnej i biurokracji, w związku z tym, nie płacimy, tylko pracujemy dla idei, idei książki fotograficznej, oczywiście.

Wytyczne techniczne:

PPR Instrukcja fotografowania 

PPR wytyczne dotyczące metryczki

 

PolishPhotobook Review nie kieruje się jedną, ekskluzywną i ściśle przestrzeganą definicją książki fotograficznej. Zamiast dążyć tego stawiamy na wielość spojrzeń autorek i autorów PPR. Poniżej zebraliśmy redakcyjne noty o książkach fotograficznych: 

Patrycja Filarska (red.nacz): Z definicją photobooka mam problem. Czasami książkę fotograficzną odbieram jako dobro luksusowe, na które najczęściej mnie nie stać, więc dodaję go do listy rzeczy, które mnie po prostu denerwują. Kiedy mam pieniądze to przy porannej kawie z przelewu myślę o photobookach. Odkrywając dzięki książkom materiał fotograficzny doceniam narrację, jaka poprzez zdjęcia jest prowadzona. Photobook to obiekt konstruowany nie tylko przez fotografa, lecz również przez grafika oraz introligatora. Potrzebuje więc swoich rzemieślników i artystów. Wszystko po to, by jak najlepiej przetłumaczyć foto-części na alfabet drukarski. Photobook to zmaterializowany, przenośny i dla mnie osobiście intymny przegląd  palących spraw. 

 

Tadeusz Korach:

Cyfryzacja wzmaga potrzebę fizycznego kontaktu z dziełem. Dzięki photobookom mogę lepiej poznać różnorodność stylów fotografii i łatwiej zrozumieć to, co kształtuje twórców, ich osobowość i wrażliwość. Książka fotograficzna, jest dla mnie fizyczną manifestacją pracy fotografa. Obcując z nią widzę nie tylko obrazy, ale także mogę poczuć fakturę papieru i budowę samej książki. Każdy z tych elementów, to składowa, budująca sumę doznań, niedostępną w publikacjach cyfrowych. Fascynuje mnie różnorodność gatunku. Dlatego chciałbym opowiadać o tych doznaniach oraz dzielić się odczuciami, które zmuszają mnie do rozważań i myślenia o sztuce fotografii w inny, bardziej wyrazisty, indywidualny, a zarazem szeroki sposób.  

 

 

Gabriela Marciniak: Photobook, bywa obiektem, rzeźbą, scyfryzowanym przedmiotem, potrafi być dziełem sztuki lub zmarnowanym surowcem. Jednak zawsze nadaje ramy wizualne wypowiedzi artysty. Doświadczanie książek fotograficznych jest dla mnie jak oglądanie obrazów przelewającej się magmy, które swoją formą wizualną wypełniają mnie ekscytacją. Natomiast ich treść często uczy mnie wrażliwości. Na ten moment spaja te elementy głównie forma fizyczna, która potrafi być bardziej zajmująca niż zawartość. Jednak wciąż liczę na rozwijający się romans książki fotograficznej ze światem cyfrowym. By w sieci nie była tylko ułomną formą naśladowania rzeczywistości, lecz zupełnie nowym, zaskakującym tworem. 

 

Adam Mazur: Książka fotograficzna to coś więcej niż dzieło sztuki i coś mniej niż “cały świat”. Photobooki oglądam dla przyjemności i studiuję dla wiedzy. Można się od tego uzależnić. Książki kojarzą mi się z tytułem samizdatu Saszy Kurmaza, Oh Yeah, Yea, Yea, Yea!

Pamela Tomczyk: Książce fotograficznej towarzyszy ogrom wciągającej treści, właściwości, ale też i pewna specyficzna kategoria ciszy. Myślę, że na pewno mogę stwierdzić, iż jest to dla mnie swobodna forma umożliwiająca wypowiedź możliwie najbliższą prawdzie oraz taką, która jest bardzo dobra w łapaniu tego co nieuchwytne.