Jeszcze Polska nie zginęła. Recenzja „Słownika polsko-polskiego” Wojciecha Wilczyka

„Słownik polsko-polski” Wojciecha Wilczyka to efekt pięciu lat pracy i zjechania kraju zwanego Polska we wszystkich możliwych kierunkach. Konsekwentny w swojej dokumentalnej formie zapis nowej sztuki ludowej. 

Sztuki, której autorzy niepohamowanie wykorzystują patetyczno-prymitywne hasła opatrzone wizerunkiem biało-czerwonej flagi, orła w złotej koronie, żołnierzy wyklętych, dzielnej husarii i świętych kościoła katolickiego. Nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać?

Wojciech Wilczyk na rodzimej scenie fotograficznej przez lata wypracował sobie pozycję m.in. takimi książkami i projektami jak Czarno-biały Śląsk, Życie po życiu, Niewinne oko nie istnieje, czy poprzedzająca Słownik –  Święta Wojna , która była atlasem graffiti zwaśnionych klubów piłkarskich, a przez swoją formę i kompulsywność, była zaczynem do Słownika.

Co tym razem przygotował dla nas Wilczyk? Ponad 500 stron i ponad 500 zdjęć zamkniętych w bardzo skromnej w formie książki fotograficznej, wydanej w 2019 nakładem krakowskiego wydawnictwa Karakter. To drugi po Świętej Wojnie photobook Wilczyka stworzony przy pomocy Przemka Dębowskiego). Ta współpraca najwyraźniej bardzo mu służy. W Słowniku polsko-polskim nie ma wymyślnych zabiegów graficznych. To publikacja, w której na matowo-białym papierze, znajdują się jednolicie zadrukowane kartki z idealnie skadrowanymi fotografiami wykonanymi szerokokątnym obiektywem. Pod każdą z nich znajduje się miejsce, ulica i data wykonania. Czy istnieje lepszy sposób wydania dla tej kronikarskiej pracy? Nie wydaje mi się. To nie jest projekt, gdzie wartość trzeba podkręcać specjalnymi zabiegami introligatorskimi. Dostajemy do ręki cegłę, w twardej, szyto-klejonej oprawie, złączonej złotym sznurkiem, opatrzonej należytym wstępem. Prostota tej publikacji nie pozostawia nas obojętnymi. W tej prostocie krzyczy o świadomości historycznej naszego społeczeństwa, a raczej jej nikłej obecności.

Słownik polsko-polski ma dwóch bohaterów dramatycznych. Pierwszy jest zbiorowy, bo szczególne miejsce na betonie odnaleźli żołnierze wyklęci. Za ich wizerunek odpowiada, co najmniej trzech autorów – wykształceni artyści, wierni kibice klubów piłkarskich i członkowie Młodzieży Wszechpolskiej. Dwójka po profesjonalnych artystach jest wytłumaczeniem dla mojego ból oczu, ponieważ bohaterowie walki o niepodległość (tutaj nie do końca jestem przekonana, co do rycerskiej postawy części z Panów, ale malunki krzyczą do nas jednogłośnie, a czy z tak potężną ich liczbą można się w ogóle kłócić?) są po prostu karykaturami. Nawet Eustachy z psa Chojraka był mniej przerażający. Niestety slogany i symbole wysprejowane na muralach przegrywają z panem Eustachym. Do moich ulubionych należy ‘Hej do broni’ i orzeł w Szczecinku wyrastający z ziemi. W otoczeniu garaży — przednio! Właśnie krajobraz to kolejny bohater Słownika, który jest równie istotny, jak same „dzieła”. Wilczyk proponuje nam wycieczkę po polskich blokowiskach, gdzie wielka płyta, choć została przykryta pastelozą, to wciąż barwom bliżej jest do stanu agonii niż euforii. Opozycyjnie saturacja reklam została podkręcona w Photoshopie na setkę stąd wiemy, że gdyby ktoś poczuł się głodny, to Polska daje mu wszelakie możliwości, by ten głód zaspokoić. Samochód do naprawy także nie stanowi problemu. Te krajobrazy Andrzej Leder określa mianem ‘przestrzeni po traumie’ a patriotyczne murale pięknie się w tę traumę wkomponowują.

W notce informacyjnej umieszczonej na odwrocie Słownika polsko-polskiego możemy przeczytać, że w przyszłości obraz, który utrwalił Wilczyk stanie się zapewne przedmiotem gruntownych badań naukowych. Myślę, że ta przyszłość jest bardzo, bardzo odległa a najnowsza publikacja Wilczyka uświadamia nam przede wszystkim, że w tym historycznym i estetycznym brudzie będziemy tkwili bez refleksji przez długi, długi czas. Więc można płakać.

Książka świetna!

I jeszcze Polska nie zginęła, dopóki mamy kogo malować na betonie! 

Autor: Wojciech Wilczyk
Tytuł: Słownik polsko-polski
Miejsce wydania: Kraków
Data wydania: 2019
Autor fotografii: Wojciech Wilczyk
Autor tekstu: Wojciech Wilczyk 
Język: polski
Opracowanie graficzne: Przemek Dębowski
Wydawca: Karakter
Liczba stron: 512 
Format: 21×14,7 cm
Oprawa: twarda
Technika druku:
Nakład:
ISBN: 978-83-66147-26-3