Białoruś: Photobookowy przewodnik po kraju słońca

Państwem Solariuszy nieprzerwanie od 26 lat rządzi ‘Metafizyk’, wraz z nim trzy cnoty, nie teologalne, lecz solariuszowe-Moc, Mądrość i Miłość. W kraju tym praca fizyczna cieszy się największym poszanowaniem. Wszyscy słoneczni obywatele pracują zaledwie 4 godziny dziennie. By nikt nie czuł się wykluczony, własność prywatna nie istnieje. Taki scenariusz dla Białorusi zaplanował ‘Metafizyk’ Łukaszenka. Niestety, Solariusze już wiedzą, że socjalistyczna utopia to mrzonka. Postanowili wyjść na ulice mianowane przez magika szczęśliwymi i zawalczyć o prawdziwe słońce, nie jego atrapę. 

Tymczasem zachęcam do photobookowej podróży przez białoruskie wsie, miasteczka i miasta. Podróż ta nie będzie zbyt długa, ponieważ białoruska scena photobookowa raczkuje od czasów pieriestrojki. 

Siarhei Brushko: Die Hoffnung stirbt zuletzt i ZMENA

Legenda głosi, że Brushko dostał swój pierwszy aparat w dniu 6 urodzin. W młodości fotografował wiejskie wakacje, a za zarobione pieniądze jeździł do Litwy, by kupić czeskie magazyny fotograficzne. Na studia geograficzne zabrakło mu jednego punkta, więc najpierw poszedł do wojska, a potem zdecydował się wrócić do fotografii. 

W 1987 po tragedii w Czarnobylu już jako fotoreporter gazety “Čyrvonaja Zmiena” zaczął podróżować do strefy relokacji i ośrodków onkologicznych, w których badano wpływ promieniowania na występowanie raka u czarnobylskich dzieci. Przez 12 lat pracy świadomie unikał fotografowania zniszczeń przyrody. Sam, pochodząc ze wsi doskonale rozumiał rozpacz niewinnych ludzi, którzy z dnia na dzień zostali wygnani ze swojej ziemi wskutek lekkomyślności innych. Dwa lata przed śmiercią razem ze szwajcarskim fotografem Hugo Jaeggim zamknął swoje magnum opus w książce Die Hoffnung stirbt zuletzt (tłum. Nadzieja umiera ostatnia). Synowie Brushko, Dmitry i Zmicer także fotografowie w 2019 opublikowali 200-stronicowy album ze zdjęciami ojca z lat 1988-1993 o tytule ZMENA. To jedyny photobook, który tak wnikliwie ukazuje Białoruś po ogłoszeniu przebudowy do pierwszych wolnych wyborów w 1994. Niezwykły portret społeczeństwa, które nagle zostało wrzucone do kołowrotka gwałtownych zmian.

VEHA: The Best Side

VEHA to taka białoruska wersja węgierskiego Fortopanu, czyli archiwum zbudowane na zdjęciach od zwykłych ludzi nie żadnych tam profesjonalnych fotografów. W ramach nazwijmy, to archiwalnego open callu na stronie widnieją obszerne, zdigitalizowane materiały. Zdjęcia żałobne, ślubne i reprezentatywne. Z tych ostatnich VEHA wydała książkę-The Best Side. Fotografie mieszkańców białoruskich wsi, którzy pełni dumy, w najlepszych strojach pozują na tle samodzielnie tkanych dywanów. Prawdopodobnie dla wielu było to jedyne zdjęcie w życiu. Ważna rzecz.

 

Zdjęcia dzięki uprzejmości Lesi Pczołki, założycielki projektu VEHA.

Andrei Liankevich: Focus on Belarus 

Liankevich to bez wątpienia najlepiej znany Białorusin w artystycznym świecie centrum oraz zachodu. Fotograf, który wyławia współczesną białoruską fotografię z abisalu. 

Ingo Petz o pierwszym photobooku Andreia Focus on Belarus napisał, że to „spojrzenie na ziemię niczyją. Ziemię, która bardzo chce zmian, ale są to zmiany pełzające.” Choć często widzimy Białoruś jako kraj beznadziei i konfliktów u Liankevich nabiera on odrobiny kolorów oraz uśmiechu. Abstrakcyjne to wszystko, ale dzięki niemu już wiemy, że chociaż istnieje.

By Now. Contemporary Photography from Belarus

Jeśli ZMENA, to jedyny photobook o czasach tworzenia państwa Białoruskiego po upadku ZSRR, to By Now. Contemporary Photography from Belarus (projekt zainicjowany przez Liankevich), to jedyny przewodnik po współczesnej białoruskiej fotografii. Wydany przez KEHRER katalog, to przegląd kilkunastu młodych twórców. Być może zabrzmi to patetycznie, ale jest to obiekt bardzo pokrzepiający. Jakby wejść do zniszczonej kamienicy i patrzeć na oszczędzone w wyniku katastrofy meble. 

Online warto śledzić tę platformę: SHLKO

Zdjęcia dzięki uprzejmości KEHRER Verlag.

Svetlana Yerkovich: Between Forest and River

Bieda prowincjonalnej Białorusi w projekcie Yerkovichovej to widok przejmujący. Wsie, które wymierają, domy bez toalet, ciepłej wody i mieszkańcy, którzy karmieni medialną propagandą wciąż ufają jedynie Łukaszence. Jednak projekt Yerkovich to przede wszystkim hołd dla natury. Ponieważ to właśnie ona staje się w Between Forest and River językiem uniwersalnym. Językiem ponad podziałami.

Artystka jest w trakcie pracy nad photobookiem.

Alexandra Soldatova: Testosterone

9 maja, Mińsk. Środek wiosny i pełne słońce. Przez miasto z mechaniczną precyzją przechodzą wojska, ‘Metafizyk’ Łukaszenka dumnie przemawia do narodu, po czym następuje kilkuminutowy pokaz fajerwerków. Flaga Białorusi radośnie wtapia się w wiosenną aurę rozkwitu. Zupełnie jakby do tej gry pozorów zaproszono także naturę. Próba sił odbywa się w stolicy kraju Słońca, corocznie. W 2020 nawet epidemia wirusa SARS nie przeszkodziła prezydentowi w organizacji tej groteskowej sztuki. O jej kulisach opowiada wydana 2 lata temu zinowa publikacja Alexandry Soldatovej.

 

W 2006 roku nakładem wydawnictwa Czarne ukazała się książka Artura Klinaua Mińsk. Przewodnik po Mieście Słońca. Tytuł nawiązuje do XVII-ego utopijnego tekstu włoskiego filozofa Campanella. W moim subiektywnym przewodniku pozwoliłam sobie na sparafrazowanie tytułu i wykorzystanie założeń monarchii idealnej, którą cztery wieku temu wyłożył Campanell. Łukaszenka zdał się w nią uwierzyć. 

Natomiast moja podróż jest jedynie lakonicznym wycinkiem kraju, który jest tak blisko, że aż za daleko.